Anna Amanowicz

HISTORYK RODU

Drugiego marca 2004 r. zmarł w Kenii książę Eustachy Seweryn Sapieha, z rodziny Sapiehów Rożańsko-Czerejskich, herbu Lis.

Ludzie tak nagle i szybko odchodzą. Minęło przecież zaledwie parę miesięcy, jak siedzieliśmy naprzeciw siebie, przy kawie i prowadziliśmy długie rozmowy o Kenii, o safari, o przeszłości, i o przyszłości, o której książę mówił z entuzjazmem, bo przecież po ślubie w 2001 r. z Elżbietą Marią Gniazdowską (pierwsza żona, Antonina Maria Siemieńska zmarła 16.08.1996 r.) otworzył się dla niego nowy rozdział życia. Byłam bodajże ostatnią dziennikarką, przed którą Eustachy Sapieha otworzył skarbiec swoich wspomnień i podzielił się projektami, które miał realizować w najbliższym czasie.

Nie zawsze byłem łysy (1919-20)

To był lipiec ubiegłego roku, pełnia lata, kiedy z nieśmiałością zapukałam do drzwi warszawskiego mieszkanka Eustachego Seweryna Sapiehy, azylu księcia na okoliczność pobytu w Polsce. Każdego roku zjeżdżał tu z dalekiego Nairobi, gdzie na stałe mieszkał, by spotkać się z rodziną i przyjaciółmi. W drzwiach stanął postawny starszy pan, serdecznie uśmiechnięty, uprzejmym gestem zapraszając do środka. Było coś bardzo ujmującego w zaproszeniu, od progu poczułam się miłym i oczekiwanym gościem - nieśmiałość i zażenowanie zniknęły bez śladu. Nasza rozmowa miała toczyć się wokół myśliwskich pasji księcia, jego afrykańskich łowów, które po dżentelmeńsku, w charakterze ,,white huntera po kenijskim buszu wodził".

Ale tak jakoś mimochodem myśli księcia zaczęły oscylować między afrykańskimi fascynacjami, a dzieciństwem, aż całkiem zeszły na ukochaną Spuszę, gdzie przyszedł na świat siódmego sierpnia 1916 r. z ojca Eustachego Kajetana Sapiehy i

matki Teresy z Lubomirskich. Jak z magicznej skrzynki, począł książę wyciągać różne scenki z dzieciństwa, barwne i komiczne, którymi setnie mnie rozbawił, wystawiając świetną ocenę swemu poczuciu humoru. Ich bohaterem był starszy brat Lew, ukochany towarzysz zabaw, najbardziej pomysłowy z całego rodzeństwa. Książę opowiadał: Ľzdarzył mu się w łóżku żenujący wypadek. Nikogo nie obudził, ale rankiem, bardzo nieszczęśliwy, opowiedział mi o tym. Zwierzył się, że pół nocy spędził na kolanach modląc się do Anioła Stróża i błagając wszystkich świętych o pomoc. Ale żaden święty kupy z łóżka nie zabrał. To zdarzenie mocno nadwerężyło jego wiarę. Innym razem, tuż przed nocą waliliśmy się poduszkami. Aż tu, na nieszczęście, stanęła w drzwiach Miska (guwernantka), której sypialnia sąsiadowała z naszym pokojem i którą z łóżka zerwały podejrzane odgłosy. W tym momencie wielka poduszka z końskiego włosia rąbnęła Miskę w twarz tak mocno, że omal się nie przewróciła. Za ten czyn Lew został skazany na siedzenie w zimnej sionce na ogromnym, czerwonym nocniku młodszej siostry, bo akurat nic innego tam nie stało. Tak strasznie przeżył karę, iż po jej odbyciu, ogromnie podekscytowany, koniecznie chciał mi ją zademonstrować. Odmówiłem kategorycznie, ale Lew na siłę podnosił mnie i sadzał. Ponieważ byłem dla niego za ciężki, podczas szarpaniny upuścił mnie ale niestety, głową w dół - wprost do nocnika. Do końca życia, za każdym razem, gdy zrobiłem jakieś głupstwo, Lew kiwał głową i mówił: - To wciąż są skutki owego nieszczęsnego upadku."

Mama-Teresa z Lubomirskich 1920

Temat wspominków księcia Eustachego mimo woli zaczął zawężać się i wyraźnie krążyć wokół jednej postaci - ojca. Najwyższego autorytetu. -Ľłowiekiem Ľdumę, wysokie poczucie osobistej wartości i godności, ale bez chęci wypchnięcia się przed innych. Cokolwiek robił na stanowisku publicznym, uważał jedynie za swój obywatelski obowiązek, a nie odskocznię do robienia kariery. Dlatego kariery nie zrobił. A przy tym wszystkim był to człowiek nacechowany nieprawdopodobnym optymizmem, który nie opuścił go aż do śmierci. Od niego dowiedziałem o Ľnakreślał portret ojca, że zaczęłam ulegać magii tej postaci. Skrzętnie notowałam słowa, które kreśliły nietuzinkowy życiorys jednego z ostatnich przedstawicieli świetnego rodu Sapiehów, który miał możność wpływania na losy kraju

W 1917 r. książę Eustachy Kajetan, ziemianin i społecznik, poznał Józefa Piłsudskiego. Zbliżyło ich wspólne kresowe pochodzenie i poglądy na kwestię litewską Książę z całą pasją włączył się do polityki. I to nad wyraz czynnie. W listopadzie 1918 r. powstał lewicowy rząd Jędrzeja Moraczewskiego. Piłsudski, który wyrósł na lewicowych organizacjach, nie bardzo mógł mu się przeciwstawić, szczególnie że skłócona prawica nie dawała mu żadnego istotnego poparcia. W nocy z 4 na 5 stycznia 1919 r. Eustachy Kajetan, który wyczuł tę sytuację, wraz z pułkownikiem Januszajtisem i innymi spiskowcami dokonał zamachu stanu. I choć po kilku godzinach Piłsudski opanował sytuację, cel zamachu - usunięcie rządu Jędrzeja Moraczewskiego - został osiągnięty (naczelnik państwa natychmiast wznowił przerwane rozmowy z Ignacem Paderewskim, 16.01. zdymisjonował Moraczewskiego i mianował Paderewskiego prezesem rady ministrów). Sapieha został zatrzymany i w areszcie domowym przebywał ponad miesiąc. Jako człowiek honoru całą winę za zamach wziął na siebie i natychmiast po zwolnieniu, wraz z Janem Tyszkiewiczem i Włodzimierzem Czetwertyńskini, zaciągnął się do oddziału jazdy rotmistrza Dąbrowskiego.

Rogów, lipiec 2003. Książę podpisuje swoje książki

W 1917 r. książę Eustachy Kajetan, ziemianin i społecznik, poznał Józefa Piłsudskiego. Zbliżyło ich wspólne kresowe pochodzenie i poglądy na kwestię litewską Książę z całą pasją włączył się do polityki. I to nad wyraz czynnie. W listopadzie 1918 r. powstał lewicowy rząd Jędrzeja Moraczewskiego. Piłsudski, który wyrósł na lewicowych organizacjach, nie bardzo mógł mu się przeciwstawić, szczególnie że skłócona prawica nie dawała mu żadnego istotnego poparcia. W nocy z 4 na 5 stycznia 1919 r. Eustachy Kajetan, który wyczuł tę sytuację, wraz z pułkownikiem Januszajtisem i innymi spiskowcami dokonał zamachu stanu. I choć po kilku godzinach Piłsudski opanował sytuację, cel zamachu - usunięcie rządu Jędrzeja Moraczewskiego - został osiągnięty (naczelnik 

państwa natychmiast wznowił przerwane rozmowy z Ignacem Paderewskim, 16.01. zdymisjonował Moraczewskiego i mianował Paderewskiego prezesem rady ministrów). Sapieha został zatrzymany i w areszcie domowym przebywał ponad miesiąc. Jako człowiek honoru całą winę za zamach wziął na siebie i natychmiast po zwolnieniu, wraz z Janem Tyszkiewiczem i Włodzimierzem Czetwertyńskini, zaciągnął się do oddziału jazdy rotmistrza Dąbrowskiego.

Własnym sumptem wystawił i wyposażył oddziałek kawalerii i ruszył na front. Jako prosty ułan. To zjednało mu szacunek i życzliwość Piłsudskiego. Prosto z okopów Marszałek mianował go pierwszym posłem polskim w Anglii. W kołach politycznych Warszawy krążyła opinia, że ze wszystkich raportów dyplomatycznych najbardziej wartościowe były raporty Sapiehy. Książę bardzo wnikliwie informował w nich o stanowisku Londynu wobec Francji, Niemiec, a zwłaszcza Rosji. Radził, aby rząd polski nie oglądał się zbytnio na państwa zachodnie, lecz prowadził własną politykę i ĽRok później premier Grabski powołał Eustachego Kajetana na ministra spraw zagranicznych. Na tym stanowisku przeszedł najcięższe chwile wojny polsko-bolszewickiej, jego podpis sygnuje kontrowersyjny (zdaniem księcia) traktat ryski, ale wobec wyraźnej wrogości Narodowej Demokracji i lewicy 20 maja 1921 r. podał się do dymisji. I wyjechał z Warszawy. Z całą rodziną wrócił do Spuszy, którą trzeba było wyciągać z ruiny. Zarządzając majątkiem, nadal jednak odgrywał pewną rolę w polityce wewnętrznej państwa, pracuj~ nad zbliżeniem ziemiaństwa z Piłsudskim. W latach 1928-9 był nawet posłem do Sejmu, wybranym z listy Bezpartyjnego Bloku Współpracy z Rządem.

Wnętrze kościoła reformatorów w Boćkach

22 września 1939 r. Eustachy Kajetan Sapieha został aresztowany przez Sowietów. Z nakazu władzy radzieckiej więziono go najpierw w Grodnie, a potem na moskiewskiej Łubiance. W uzasadnieniu wyroku śmierci, na którą go skazano, widniał zapis: za działalność skierowaną przeciwko ZSRR. Zapytany, co ma na swoją obronę, miał odpowiedzieć: - Ľspotkałem się z faktem, że za działalność prowadzoną we własnym kraju można być sądzonym przez sąd innego państwa." Wyrok śmierci Ľna 15 lat ciężkiej pracy nad Morzem Białym. Z łagru pod Archangielskiem zwolniono go po układzie Sikorski-Majski z lipca 1941 r. Tegoż roku, wraz z wojskiem, wyjechał do Teheranu. Po długiej wędrówce z II Korpusem, osiadł w Kenii jako reprezentant Polskiego

Czerwonego Krzyża. W 1950 r. został mianowany następcą prezydenta Rzeczypospolitej na Obczyźnie z siedzibą w Londynie, lecz zrzekł się tej godności. Był odznaczony Wielką Wstęgą Gwiazdy Rumuńskiej, Wielkim Krzyżem Legii Honorowej i Wielką Wstęgą Orderu Orła Białego (1959 r.). Zmarł w Nairobi 20 lutego 1963 r. i tam został pochowany.

Również dla Eustachego Seweryna Sapiehy, syna znakomitego ziemianina i męża stanu, rok 1939 okazał się cezurą We wrześniu tego roku w ułańskim mundurze zdawał swój egzamin z patriotyzmu - przed ojcem i ojczyzną Kres żołnierskiej przygodzie położył rozkaz złożenia broni, wydany przez generała Kleeberga po wygranej bitwie pod Kockiem. Rozpoczęła się wieloletnia tułaczka byłego ułana po obozach jenieckich. - Ľuciec z koszmaru - opowiadał mój rozmówca.

Herb Spiechów w Boćkach

- Obiecałem wówczas, że jeśli cało wyjdę z opresji, wybuduję w Spuszy kościół. Ocalałem, ale nie mogłem dotrzymać obietnicy, choć decyzja o pozostaniu na Zachodzie (osiadł ostatecznie w Belgii) była dla mnie dramatyczna. Nie chciałem jednak podzielić losu Jana Zamoyskiego, mojego ciotecznego brata, który wylądował w ciupie na dziesięcioletnią odsiadkę za patriotyczne ciągoty. Za to, że chciał swój kraj po wojnie stawiać na nogi." Dwudziestego czwartego listopada 1945 r., w polskim kościele na St. Honorč w Paryżu, książę Eustachy Seweryn Sapieha, herbu Lis, oficer w służbie czynnej, pojął za żonę Antonię Marię Siemieńską herbu Leszczyc, żołnierza wojska polskiego. Młoda para zamieszkała w Grabau. Rodzinę trzeba było jakoś utrzymać. Książę Eustachy odbył przed wojną studia ekonomiczne w Wyższej Szkole Handlowej w Antwerpii i stosowne praktyki, ale do interesów wielkiej smykałki nie miał.

Był natomiast dobrym jeźdźcem i znał się na koniach. Dzięki koneksjom i szczęściu dostał kontrakt na zakup i wysyłkę koni do Polski, około 1000 sztuk, jako że w kraju rozszabrowane było dosłownie wszystko i przez Niemców, i Rosjan. - Ľące nas do przyjazdu do Kenii - snuł wspomnienia książę. -Braliśmy pod

uwagę, że któryś z nas braci (było ich trzech i dwie siostry, wszyscy na obczyźnie) i tak musi dołączyć do rodziców. Po zlikwidowaniu Polskiego Czerwonego Krzyża zostali sami, bez grosza, o 5 tysięcy kilometrów od nas. Ponadto ojciec, z bardzo już wówczas chorą nogą potrzebował opieki. Już przed wojną miałem załatwioną wizę do Afryki, od zawsze zaś ogromne chęci poznania Czarnego Lądu. Dlatego też wybór na opiekuna rodziców padł na mnie. I tak, po latach tułaczki, zakotwiczyłem się w Kenii. Różne tam rzeczy robiłem.

Postawiłem tartak, budowałem drogi i domy, organizowałem eskpedycje w poszukiwaniu kamieni szlachetnych, pracowałem w kopalniach rubinów. W końcu jednak chęć zostania zawodowym myśliwym przeważyła inne pragnienia. Wszak żyłkę do polowań, najważniejszy sport polskiego ziemiaństwa, po przodkach miałem we krwi. Zdobyłem licencję Ľi na małego królika, i zwierzęta tak ogromne, jak słoń, bawół, lampart czy nosorożec. Nie zrobiłem fortuny na tym, ale polowania dawały dobry zarobek, było z czego żyć. Bywało, że 280 nocy w roku spałem pod chmurką w buszu. Ale kochałem to. Dzięki temu mogłem prowadzić życie niczym nieskrępowane, bez przywiązania do niczego. Byłem wolny jak ptak. W Afryce znalazłem swój raj na ziemi." Zapytałam wówczas księcia Eustachego, czy myśli o powrocie do kraju. Dowcipnie wytłumaczył mi, dlaczego nie: Ľupomina się o futro. Jedyny płaszcz, który posiadam, to nabytek z drugiej ręki z 1946 r. W Kenii z najcudowniejszym klimatem na ziemi używam go dwa razy do roku."

Eustachy i Elżbieta Sapiechowie w warszawskim mieszkaniu

Takim pojazdem kisiążę po Afryce "polowania wodził"

Państwo Sapiechowie wybierają się na zakupy (Ocean Indyjski)

Polskich korzeni nie da się jednak odciąć. - Ľłowo ĽNajmłodsza Maryjka zaś w kategorycznych słowach dopominała się wyjaśnienia: - Nie chcemy być Angielkami, Francuzkami czy Afrykankami, chcemy wiedzieć,dlaczego urodziłyśmy się w Afryce. Odpowiedź, że wojna, że to komuniści, Rosjanie, Niemcy, bardzo mało nam mówi."

Nie mógł zawieść oczekiwań swoich trzech córek. Szukał materiałów o Sapiehach po całym świecie i zbierał je z pasją, jak to określił, neofity. Była to praca żmudna i trudna, bo na przykład wywóz z Polski książek i dokumentów dotyczących rodu był wówczas zakazany. Do Nairobi trzeba było je przemycać. Pomagał księciu w tym m.in. Bogdan Komornicki: -1968 r. z kilkoma dolarami w kieszeni ruszyłem z Polski zdobywać świat. Moja kuzynka, U której zatrzymałem się w Paryżu, mieszkała z Elżbietą Marią Gniazdowską wnuczką siostry matki Eustachego Sapiehy. Tam go poznałem. Kiedy starszy pan zdecydował się po prawie 60 latach odwiedzić rodzinny kraj i Spuszę, i bywać tutaj, nie mógł mieszkać sam. Ja mieszkałem z nim. Byłem mu za forysia, szofera, kucharza, miał we mnie pełną obsługę. Rzeczywiście przemycałem z kraju do Nairobi zakazane książki, które trafiały do tworzonej tam przez księcia biblioteki. Dziś jest ona ogromna. Przyjaciele Stacha, tak my go nazywaliśmy, zdecydowali, żeby wszystkie materiały, które on w ciągu czterdziestu paru lat zgromadził do ĽĽPodobno dwa czy trzy światowe rody królewskie mają Ľrodów - tylko Radziwiłłowie. Mnie, który przy księciu spełniał skromną rolę dokumentalisty, powierzono misję prowadzenia pertraktacji z dyrekcją Biblioteki Ossolińskich w sprawie przejęcia dorobku. Jeśli misja się nie powiedzie, będziemy zmuszeni przekazać zbiór do Biblioteki Narodowej, a z tym wiąże się ryzyko, że tam porozdzielają go na poszczególne działy

Dom na wyspie Lamo (850 km od Nairobi)

Salon w domu w Nairobi

. A przecież chodzi o to, by dorobek księcia zachować w stanie skondensowanym, by tworzył całość. Stach z natury rzeczy był historykiem, Historia to był jego żywioł, jego pasja. Ponad 40 lat zbierając i studiującdokumenty dotyczące rodu, nauczył się profesjonalnie podchodzić do materii historycznej. Był jedynym Sapiehą, który posiadł tak ogromną wiedzę na temat Ľprzyjdzie chyba na nagrobku napisać ci; historyk - pisarz -książę - w takiej właśnie kolejności. Śmiał się z dowcipu, ale wyczuwałemĽwymyślać epitafium, stwierdziliśmy, że w owym dowcipie było coś na rzeczy. Dlatego ustaliliśmy, za na płycie nagrobnej będzie widniał napis: historyk rodu. Zgodnie z wolą księcia, urna z jego prochami złożona zostanie w Boćkach, w tamtejszym Kościele Parafialnym p.w. św. Antoniego Padewskiego, ufundowanym w 1739 r. przez Józefa Sapiehę. W 2002 r. tam właśnie umieszczona została tablica, którą Stach własnym kosztem wmurował - ku pamięci Sapiehów Różańsko -Czerejskich zmarłych na obczyźnie.

Ostatnie urodziny 14.08 2003 z żoną Elżbietą

Wnetrze salonu domu w Nairobi.

Kiedy w 1979 r. powstał Ľkiedykolwiek nazwisko Sapieha, egzemplarzeĽW wydanej później książce ,,Tak było - niedemokratyczne wspomnienia Eustachego Sapiehy" autor określił dedykację jako .Ľ Ľprzełomowej są dwie możliwości dla starej gwardii, albo ukłonić się i wyjść przednimi drzwiami nie czekając aż ją wyproszą lub wykopią przez kuchenne schody - albo zostać, wytrzymać wygrać lub przegrać. Myśmy przegrali. Przez okrągłe 500 lat kraj był nasz, na naszych prawach budowany i tego broniliśmy- Nasza miłość do tego była do pewnego stopnia miłością twórcy do dzieła, rodziców do tego co spłodzili. Może i nawet na pewno, samiśmy tę naszą miłość zepsuli i teraz stracili. Niech nikt nam nie każe zmienić tej miłości w przywiązanie mrówek do mrowiska, do jednej królowej matki, która bezradna, ślepa, płodzi z nierobami nowe miliony gnojków, by ją karmiły. My się do tego nie nadajemy.

Niech Bóg da naszym dzieciom tę wielką łaskę, aby mogły kiedyś coś kochać tak, jak myśmy kochali nasz kraj. Spisałem przez 25 lat tę dużą, nikomu niepotrzebną pracę na to, żeby ułatwić coś może komuś w jego pracy nad historią Polski. Historii Polski się bez nas nie pisze, więc może kiedyś ktoś będzie mi wdzięczny."  -opowieści z dzieciństwa i inne zamieścił E. Sapieha  w autobiograficznej książce Ľwspomnienia Eustachego Sapiehy" -swoje myśliwskie pasje i przygody opisał w książce Ľłautorem jest Paweł Kardasz

[powrót]