|
|
W XVI i XVII wieku Rzeczpospolita, czyli połączone unią kraje Korony Polskiej i Wielkiego Księstwa Litewskiego, posiadała bardzo dobrą artylerię. Główną jej część stanowiła artyleria królewska, przeistoczona w 1631 roku w artylerię państwową, koronną i litewską. Obok niej istniała, odgrywająca dużą rolę, artyleria wielkich miast, takich jak Gdańsk, Elbląg, Kraków, Lwów, Poznań i Toruń. Poza tym sporo dział posiadali magnaci, między innymi Radziwiłłowie na Litwie i Lubomirscy w Koronie. Miały je również niektóre klasztory, na przykład paulini na Jasnej Górze w Częstochowie. |
Ówczesne działa różnie można podzielić. Na przykład, według metalu, z którego były odlane ich lufy, na spiżowe i żelazne. Spiżowe, produkowane w ludwisarniach ze stopu miedzi i cyny, były droższe, ale wytrzymalsze. Żelazne, odlewane w hutach, były tańsze i lżejsze, a więc łatwiejsze do transportu, ale częściej niż spiżowe ulegały zniszczeniu. |
|
|
||||||||||||||||||||
Jeszcze inny podział bierze pod uwagę długość lufy działa, mierzoną zawsze w jej kalibrach. Są to więc działa krótkolufowe, czyli moździerze, mające (wraz z komorą prochową) długość do 4 kalibrów, działa średniolufowe (zwykle typu kartauny) o długości 18 - 27 kalibrów i działa dlugolufowe (przede wszystkim typu kolubryny) o długości 28 - 46 kalibrów. |
|
|
|||||||||||||||||||||
Natomiast powszechnie stosowane działa, ładowane odprzodowo, wymagały istnienia określonego sprzętu pomocniczego różnego rodzaju. Zasadnicze znaczenie miało łoże działowe, w omawianym tu okresie budowane z drewna i zaopatrzone w dwa duże, okute koła, które umożliwiały transport działa oraz jego cofniecie się po strzale na skutek odrzutu a także jego ponowne zatoczenie na stanowisko ogniowe. Tylko najcięższe lufy działowe były wożone na specjalnych, czterokołowych wozach o silnej budowie, a po przybyciu na miejsce przeznaczenia - podnoszone dźwigiem i układane na łożu. Przy ciężarze luf powyżej tysiąca kilogramów, stosowanie takiego sposobu było konieczne. Do sprzętu służącego do obsługi działa na stanowisku ogniowym należały: szuflada z blachy miedzianej (chodziło o uniknięcie powstania iskry, która mogłaby zapalić proch) na drążku drewnianym - do wsypywania do komory lufy odmierzonej porcji czarnego prochu strzelniczego, oraz stempel do jego przybijania i - po zatoczeniu do lufy kuli uszczelnienia jej przybitką. Po strzale czyszczono lufę wyciorem, przed wsypaniem następnej porcji prochu. Do przyrządów celowniczych należały dalmierze, kątomierze i nadstawki artyleryjskie. Cały ten sprzęt wożony był wraz z łożem, a rownocześr1ie na specjalnych wozach znajdowały się beczki z czarnym prochem strzelniczym i kule odpowiednich kalibrów. |
|
|
|||||||||||||||||||||||||
- dodał do istniejącej wcześniej artylerii 245 sprawionych własnym nakładem, nowych dział. Wśród nich najliczniejsze były - typowe dla tego okresu - działa dlugolufowe: feldszlangi (kaliber ok. 115 mm), falkony (kal. ok. 100 mm), kwartirszlangi (kal. ok. 90 mm), bardzo liczne wielkie i średnie falkonety (kal. ok. 87 i ok. 79 mm) oraz najlżejsze serpentyny (kal. ok. 55 mm). Obok nich znajduje się wśród dział Zygmunta Augusta 35 strzelających stromym torem moździerzy trzech różnych kalibrów. |
Drugim z królów, zasłużonych dla rozwoju artylerii polskiej był panujący w latach 1632 - 1648 Władysław IV Za jego rządów utworzona została państwowa, zamiast dotychczasowej królewskiej lub wielkoksiążęcej, artyleria koronna i litewska z zapewnionym jej stałym dochodem. Równocześnie wybudowano nowe arsenały artylerii koronnej w Warszawie (istniejący do dziś, przy ulicy Długiej), Krakowie i Lwowie, a także unowocześniono sprzęt, wykorzystując spiż z niektórych, przestarzałych już, długolufowych dział Zygmunta Augusta dla odlania nowoczesnych wówczas, średniolufowych armat typu kartuany. W rezultacie w 1654 roku artyleria koronna posiadała pełne kartauny (kaliber ok. 190 mm), półkartauny (kal. ok. 150 mm), cwirćkartauny (kał. ok. 120 mm), oktawy kartaun (kal. ok. 100 mm) oraz liczne, nieco krótsze od armat typu kartauny, działka regimentowe dwojakiego rodzaju o kalibrach ok. 100 i ok. 80 mm. W rezultacie artyleria Rzeczypospolitej liczyła w połowie XVII wieku około tysiąca dział, w tym sama artyleria koronna miała 372 działa przechowywane w sześciu arsenałach. |
|
|
||||||||||||||||
Po klęsce Karola XII w 1709 roku w bitwie z wojskami rosyjskimi pod Połtawą i jego ucieczce do Turcji, Szwecja przeżywała kryzys, spowodowany głównie wielkimi kosztami wojen, prowadzonych przez tego króla. Postanowiono wówczas spieniężyć łupy wojenne, których dostarczyła akcja skrzętnie przywożąca do Szwecji dobra zagarnięte na terenach Rzeczypospolitej. Przedstawiające dużą wartość wojskową, a także i finansową, spiżowe lufy dział, zdobytych w Polsce, wystawiano na licytację. Część z nich zakupiła dla swoich zamorskich kolonii Portugalia. Zanim jednak przystąpiono do przetargu, władze szwedzkie podjęły ważną dla przyszłych historyków decyzję, poleciły bowiem bardzo zdolnemu rysownikowi, porucznikowi armii szwedzkiej Filipowi Thelottowi, sporządzenie bardzo dokładnych, odwzorowanych w określonej skali, rysunków zdobniczych, spiżowych luf działowych. |